Czarnecki: Szczepionki, szczepienia – moje wątpliwości, moje pytania

Czarnecki: Szczepionki, szczepienia – moje wątpliwości, moje pytania

Dodano: 32
Ryszard Czarnecki
Ryszard Czarnecki / Źródło: PAP / Jacek Turczyk
"Biało-Czerwone" to barwy niezwyciężone | Ja wiem: polski rząd robi, co może i jesteśmy na trzecim miejscu w UE-27 pod względem liczby zaszczepionych obywateli oraz podobno w pierwszej dziesiątce, gdy chodzi o procent zaszczepionych mieszkańców danego kraju członkowskiego Unii. Co nie zmienia faktu, że mam swoje pytania i wątpliwości – zupełnie niezależne od działań administracji rządowej, która jak się wydaje robi, co może i ofiarnej pracy personelu medycznego.

Moje wątpliwości i pytania są zapewne podzielane przez wielu moich rodaków. I tak na przykład, dlaczego firma Pfizer wymusiła na kliencie – czyli Unii Europejskiej – przyjęcie jednostronnego oświadczenia przez koncern, że nie bierze odpowiedzialności za skutki szczepionki? Dlaczego były szef Pfizera publicznie neguje efektywność szczepionki swojego, bądź co bądź, koncernu? Dlaczego Pfizer nie odpowiada na to w sposób przekonywujący? Znowu dlaczego: dlaczego teraz UE zabrakło szczepionek? Czy to prawda, że koncerny, które zaproponowały Unii szczepionki upłynniły je innemu klientowi? „Na lewo” – jak napisał mi poważny człowiek z Francji – i stąd te braki? Dlaczego cztery kraje: Niemcy, Francja, Włochy i Holandia wymusiły, aby koordynacją szczepień zajmowała się Unia Europejska – z opłakanymi tego skutkami? Dlaczego UE tak długo negocjowała zakup szczepionek? Dlaczego negocjacje te przypominały handlowe rokowania w sprawie zakupu mąki, cementu czy cukierków, a nie medykamentu, który ma ratować życie i zdrowie ludzi? Dlaczego tak płynne i zmieniające się są kryteria pierwszeństwa szczepień tym, którym one przysługuje? Skoro Niemcy naprawiły własny błąd oddania sprawy w ręce Brukseli i zakupiły szczepionkę „na własna rękę”, to dlaczego my nie możemy tego zrobić? Dlaczego w naszej rządowej akcji informacyjnej – dobrze, że ona jest – tak mało jest medyków, a tak wielu polityków?

Stawiam te pytania nie po to, żeby kogokolwiek atakować, przeszkadzać, sypać piach do silnika maszyny (mówiąc metaforycznie), tylko z troski. Z troski autentycznej, a nie podyktowanej potrzebami politycznymi. Żeby było jasne: nie jestem przeciwnikiem szczepień. Wręcz przeciwnie. Zresztą publicznie deklarowałem, choćby w Polsat News i TVN24, że się zaszczepię, jak będzie to tylko możliwe (skądinąd jakby przy niejakim zaskoczeniu moimi odpowiedziami pytających mnie dziennikarzy). Ba, nie tylko chcę się zaszczepić, ale być może będę do tego wręcz zmuszony okolicznościami, jako że spodziewam się uzależnienia – z czasem – podróżowania europosłów do Brukseli posiadaniem tzw. „paszportu szczepionkowego”.

„Pytam, więc jestem” – parafrazując Kartezjusza. Pytam, bo mam normalne, ludzkie wątpliwości. Nie ja jeden. Pytam – i oczekuję odpowiedzi.

Ryszard Czarnecki

Czytaj też:
"Może doprowadzić do zgonu". Ekspert ostrzega: Trzeba być czujnym przy podejmowaniu decyzji o szczepieniu tych osób

Czytaj też:
"Rządy wielu krajów popełniły błąd". Europoseł PiS: Na szczęście rząd Polski tego nie zrobił

Źródło: DoRzeczy.pl
 32
Czytaj także